Zachęcam Was drodzy czytelnicy do lektury mojego najnowszego posta. Dowiecie się w nim jakie doznania emocjonalne przeżywałem podczas odbywania się w moim życiu niezwykłego wydarzenia, jakim był bez wątpienia przeprowadzony ze mną fotoreportaż. Ponadto, informuję Was wszystkich, gdzie będziecie mogli znaleźć cały fotoreportaż na mój temat.
Witam wszystkich odwiedzających moją stronę.
Chciałbym się z Wami, drodzy Czytelnicy podzielić wspaniałą wieścią, która wydarzyła się w moim życiu. Mianowicie, ku mojej olbrzymiej radości w poniedziałek 3 listopada 2025 roku napisała do mojej mojej dawnej strony na Facebooku o nazwie Blog Recenzenta Mateusza Morysa pani fotograf Hanna Wierzbicka, Pochodzi ona z miasta Pyskowice i prowadzi stronę „Fotografka Hanna Wierzbicka”na Facebooku.
W swojej wiadomości na Messengerze fotografka Pani Hanna zapytała mnie, czy byłbym zainteresowany zostaniem wybitną gwiazdą jej fotoreportażu Po czym dodała, że jeśli wyrażę zgodę, mogłaby przyjechać do mnie bezpośrednio do domu, aby na niestandardowym sposobie robienia fotografii uwiecznić całą moją rzeczywistość. Celem tego działania byłoby jak najlepsze przedstawienie mojej codziennej walki z trudną chorobą, ze szczególnym uwzględnieniem mojej niezwykłej pasji do pisania retro recenzji filmów którą ona uważa za moją siłę napędową do niepoddawania się wszelkim trudnościom.
Poczułem się niezwykle poruszony, ponieważ rzadko zdarza się, aby szarzy ludzie, do których się zaliczam, zyskiwali zainteresowanie ze strony mediów. Następnie ogarnął mnie wielki zaszczyt, wynikający z faktu, że rzadko otrzymuje się zaproszenie do udziału w takim cudownym projekcie, jakim bez wątpienia jest wystąpienie fotoreportażu.
Przez dłuższy czas starałem się zrozumieć i opanować wszystkie moje emocje, które wszem i wobec mnie ogarniały. Gdy w końcu udało mi się zapanować nad sobą i swoimi uczuciami, poświęciłem dłuższą chwilę na uporządkowanie myśli, ponieważ czułem się oszołomiony tą niezwykłą propozycją.
Postanowiłem pozytywnie odpowiedzieć na jej wiadomość. W treści swojej odpowiedzi wyraziłem swoje zaszczycenie i błyskawicznie napisałem, że czuję się jak najbardziej usatysfakcjonowany tą wyjątkową propozycją. W końcu niecodziennie dostaje się taką szansę. Z ekscytacją dodałem, że jestem jak najbardziej zainteresowany jej ofertą. Zapewniłem panią fotografkę, że podjąłem pozytywną decyzję, aby spróbować swoich sił w tym fotoreportażu.
W kolejnej wiadomości ustaliliśmy konkretny termin oraz miejsce, w którym powinien się ukazać ten fotoreportaż na temat mojej osoby. Uzgodniliśmy również szczegóły dotyczące konkretnych aspektów mojej rutyny, ponieważ nie chciałem, żeby wybrała z mojej codzienności aspekty nieciekawe dla szerszego grona odbiorców. Następnie wspólnie ustaliliśmy konkretną porę dnia, po czym zakończyliśmy naszą konwersację.
W czwartek 13 listopada 2025 roku pani fotograf Hanna, przyjechała do mnie do domu, aby zrobić mi przewspaniałą i przepiękną sesję zdjęciową, żeby zdobyć materiały do stworzenia fotoreportażu na temat mojej persony.
W ustalonym dniu pani fotograf Hanna przyjechała do mojego domu, gdzie rozłożyła cały sprzęt potrzebny do robienia wszystkich niezbędnych do fotoreportażu zdjęć. Przy herbatce i pysznym cieście, które upiekłem osobiście razem z moim ukochanym tatusiem, wspólnie we trójkę uzgodniliśmy, jak miałby wyglądać opis do tego fotoreportażu. W trakcie rozmowy z panią fotograf Hanną miałem wrażenie, że zapanowała sympatyczna atmosfera.
W trakcie wielu rozmów o charakterze wywiadu niezbędnych, żeby mogła ta pani fotograf Hanna opracować opis do robionych zdjęć. Odniosłem wrażenie, że pani fotograf Hanna wykazała się niezwykłą wyrozumiałością, jakiej wcześniej nie doświadczyłem u nikogo innego, poza moim tatą. Potrzebowałem chwili, aby przypomnieć sobie różne fakty z mojego życia, które wcześniej spisałem, ponieważ mam trudności z przetwarzaniem informacji z pamięci krótkotrwałej do długotrwałej z powodu mojej podstawowej trudnej choroby o nazwie melanoza skórno-nerwowa. Gdy pani fotografka musiała dłużej czekać na moją odpowiedź, dała mi tyle czasu, ile potrzebowałem, aby bezproblemowo odpowiedzieć na wszystkie istotne dla niej pytania.
Moim zdaniem, swobodna wypowiedź, jaką miałem podczas pogawędki, wynikała z faktu, że pani fotograf Hanna słuchała ze zrozumieniem i drobiazgową uwagą wszystkiego, co do niej mówiłem, nawet moich najcichszych słów. Jej trafne pytania były na tyle zrównoważone, że nie poczułem się nimi wcale przytłoczony.
Podczas rozmów przeprowadzonych w ramach reportażu odczułem ogromną radość, ponieważ pani fotograf Hanna jest osobą obdarzoną niesamowicie dużą wyrozumiałością wobec innych ludzi. Zawsze, gdy rozmawiałem z nią podczas współpracy, czułem, że ma złote serce, które sprawia, że jest niewątpliwie duszą towarzystwa. Uważam, że miałem przyjemność rozmawiać z osobą, która potrafi zarażać swoją swoim entuzjazmem odnośnie fotograficznej treści. Jej głębokie poczucie humoru tak mnie oczarowuje, że szczerze pragnąłem nieustannie słuchać tego, co do mnie mówi. Ma ona otwartą na wszystkich ludzi osobowość i wysoką kulturę wypowiedzi. W swojej pracy do fotoreportażu wykonywanej w moim domu angażowała się bez reszty, oddając całe swoje szlachetne serce każdej fotografii, którą zrobiła. Wszystkie jej pomysły na fotografię były nieszablonowe, a zarazem bardzo inspirujące. Współpraca z nią była dla mnie fantastycznym doświadczeniem, zwłaszcza że odkryłem, iż ma pięknego romantycznego ducha, który oczarowuje za każdym razem gdy się przebywa w jej towarzystwie. Wszystkie szczere odczucia, jakie miałem wobec niej jako osoby oraz jej zaangażowanie w pracę nad fotoreportażem, sprawiały, że byłem całkowicie pewny, iż wszystko na pewno w ostatecznym rozrachunku okaże się idealne.
Zbieranie materiałów trwało cały jeden dzień. W trakcie tego czasu pani fotograf Hanna starała się uchwycić całą moją codzienną rzeczywistość, skupiając się na różnych co ciekawszych aspektach mojej rutyny. Wszystkie elementy, które miały zostać uwiecznione na fotografiach cyfrowych, zostały wcześniej uzgodnione z panią fotograf Hanią, która była absolutnie zaangażowana w tworzenie tych wspaniałych zdjęć. Po zebraniu wszystkich materiałów czekałem na wieści, kiedy ukaże się reportaż fotograficzny.
Gdy już zgromadziła dużą ilość odpowiednich fotografii to zdjęcia przesłała razem z opisem na skrzynkę mailową do strony internetowej Photojournalists’ Magazine. Pracownicy Photojournalists’ Magazine. odpisali jej, że są zainteresowani i prosili by ją o moją oficjalną zgodę na publikację.
Pani fotograf Hania napisała im, że zdobędzie ją jak najszybciej będzie to możliwe. W trakcie wyczekiwania wiadomości od pracowników Photojournalists’ Magazine Pani fotograf Hania, która jest niezależnym twórcą napisała do mnie maila z zapytaniem, czy nie będę miał nic przeciwko jeśli strona internetowa Photojournalists’ Magazine zechce opublikować u siebie jej fotoreportaż na mój temat.
Na początku czułem ogromne zaskoczenie, bo kompletnie nie spodziewałem się, że tak Prestiżowe pismo zechce publikować zdjęcia, na których widnieje moja osoba, zwłaszcza że ja jestem zwykłym człowieczkiem, a w tym magazynie zazwyczaj są gwiazdy broadwayu osoby typu politycy, influenserzy lub sławy z branży filmowej. Więc nie wiedziałem przez dłuższą chwilę co odpowiedzieć, lecz gdy udało mi się opanować wszystkie emocje to zdecydowałem się powiedzieć jej, że czuję zaszczyt i oczywiście z wielką radością zgadzam się na publikację fotografii z moim wizerunkiem niesamowicie prestiżowym i renomowanym piśmie.
Gdy minęło kilka dni Pracownicy Photojournalists’ Magazine odpisali jej na wcześniejszą zgodę, że podjęli działanie przetłumaczenia jej tekstu napisanego w języku polskim na język angielski o mojej osobie. Tłumaczenie opisu miało na celu dostosowanie go do zagranicznego rynku, do którego głównie skierowane są ich treści fotograficzne i pisemne. A w kolejnym etapie wszystkie zdjęcia, które dużo wcześniej mailowo przesłała opublikowali razem z przetłumaczonym opisem.
Na stronie internetowej Photojournalists’ Magazine, w piątek 12 grudnia 2025 roku opublikowano cyfrową wersję drugiego numeru tej gazetki.
Tam będziecie mogli przeczytać tekst przedstawiający fotoreportaż autorstwa Fotograf Hani Wierzbickiej w języku angielskim. Dodatkowo będziecie mieli możliwość przejrzenia wszystkich fotografii opublikowanych w Photojournalists’ Magazine, których autorką również jest pani fotograf Hania, której zdjęcia na mój temat znajdują się na stronach od 124 do 155. Pani fotograf Hania nadała swojemu fotoreportażowi tytuł „Słońce w cieniu – opowieść Mateusza Morysa”.
Teraz chciałbym opowiedzieć Wam jakie wrażenia emocjonalne miałem, gdy czytałem tekst pani fotograf Hani oraz chciałbym wyrazić jakie przemyślenia mam odnośnie jej zdjęć z moim wizerunkiem. Czułem olbrzymią radość, gdy przeczytałem, że pani fotograf Hania opisała w szczegółowy i ujmujący sposób jakimi sposobami udaje mi się pomimo braku umiejętności czytania i pisania, tworzyć autorskie pisemne treści o charakterze retro recenzji filmów z nurtu klasyki kina na moją ukochaną stronkę.
Wzruszyłem się ogromnie. Opisała moją historię w niespodziewanie poruszający sposób, przyjmując niekonwencjonalną formę refleksyjnego subiektywnego komentarza na temat mojej rzeczywistości. Byłem bardzo podekscytowany, gdy przeczytałem, że uwzględniła także moją wielką miłość do gadżetów kolekcjonerskich, które zbieram od dzieciństwa i pielęgnuję konserwując je, aby każdy był sprawny. Uważam za trafne uwzględnienie tego, że bawię się nimi w upalne dni jako odskocznię od nudnej szarej codzienności.
Czułem więcej niż wielką błogość, gdy przeczytałem, że w swoim opisie przedstawiła również moją codzienność, która jest pochłonięta wieloma trudnymi wyzwaniami. Bo to pozwoliło szerszemu gronu odbiorców zrozumieć, że moje życie nigdy nie jest usłane różami.
Serdecznie dziękuję pani fotograf Hanna za poświęcony czas na przeprowadzenie ze mną tego fotoreportażu oraz za cierpliwość wobec moich trudności spowodowanych chorobą i ograniczeniami technologicznymi.
Po raz pierwszy w moim życiu wystąpiłem jako osoba publiczna w reportażu fotograficznym. Patrząc na zdjęcia, uważam, że wypadłem bardzo autentycznie. Jestem wdzięczny Pani fotograf Hani za szansę pokazania swojego prawdziwego oblicza w jej fotoreportażu.
Patrząc na fotografie umieszczone w fotoreportażu, który dokumentuje moją relację z tatą, poczułem ogromne szczęście. Obraz ten autentycznie oddaje moje głębokie przywiązanie do ojca oraz to, jak wiele czasu spędza on ze mną, ciesząc się każdym dniem, który możemy razem przeżyć, a ile da mi do przeżycia moja podstawowa choroba melanoza skórno nerwowa. Wspaniale było zobaczyć, że na zdjęciu uchwycono również jego pomoc w sferze związanej z komputerami. Często zdarza się, że mój program do czytania nie jest w stanie odczytać niektórych stron, ponieważ zawierają one grafiki z tekstem, które nie są obsługiwane przez moje oprogramowanie do czytania.
Wspaniale wzruszające dla mnie było ujrzeć, że sfotografowała także to, że mój tata pomaga mi w sferze zapinania guzików od kamizelek do moich garniturów, bo w ten sposób pokazała, że choroba moja podstawowa utrudnia mi wykonywanie niektórych manualnych czynności, pokazując prawdę i jednocześnie ukazała, że mój tata stara się mi ułatwić życie, pomagając mi w tych czynnościach, w których sobie sam nie radzę.
Ucieszyłem się, gdy zobaczyłem, że uwieczniła na fotografii, jak w swoim domowym zaciszu pracuję dla Zakładu Aktywności Zawodowej „ZAZ Różnosprawni”. Dzięki temu mogła ona pokazać szerszemu gronu odbiorców, że mimo choroby, która utrudnia mi codzienne funkcjonowanie, staram się być wartościowym członkiem społeczeństwa polskiego, pracując jak zdrowa osoba.
Cudownie było zobaczyć, że na swoich fotografiach uwzględniła sposób, w jaki głosowo piszę swoje retro recenzje filmów. Dzięki temu szerokiemu gronu odbiorców umożliwiła głębsze zrozumienie mojego procesu tworzenia tekstów pisemnych. Nie jest to dla mnie wcale proste, ponieważ wymaga dużego nakładu pracy, aby tekst był idealnie drobiazgowo napisany i perfekcyjnie poprawiony poprzez rozmowę z moją korektorką. Głębokie zrozumienie budzi w szerokiej publiczności podziw dla mojej całej energii i zaangażowania, które wkładam w tę ogromną i ciężką pracę.
Na wszystkich zdjęciach, które widziałem, mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że pani fotograf Hania posiada niezwykły talent do tego co robi. Jej wspaniała umiejętność dostrzegania tego, co umyka uwadze innych, zarówno w tłumie, jak i w codziennym otoczeniu, jest niezmiernie imponująca. Naturalna intuicja podpowiada jej, jak oświetlenie wpływa na nastrój i głębię każdej fotografii. Pani fotograf Hania ma zdolność uchwycenia właściwego momentu, gestu czy wyrazu twarzy w ułamku milisekundy. Potrafi pokazać świat w sposób ciekawy, świeży i nietuzinkowy, a jej umiejętność łączenia pojedynczych zdjęć w spójną opowieść jest godna najwyższego podziwu. Ma wyczucie idealnego momentu na naciśnięcie przycisku migawki i natychmiastowo reaguje na dynamiczne oraz nieprzewidywalne sytuacje. Dodatkowo łatwość, z jaką nawiązuje kontakt z ludźmi oraz buduje zaufanie, czyni ją wyjątkową w swoim fachu.
Czuję również ogromną wdzięczność wobec wszystkich pracowników Photojournalists’ Magazine, ponieważ to dzięki ich inicjatywie ten reportaż został opublikowany w ich cyfrowym czasopiśmie. Dzięki temu wielgachne grono ludzi mogło dowiedzieć się, jaką osobą jestem, czytając publikowany fotoreportaż. Poczułem się wzruszony doświadczając tego niezwykłego gestu z rąk i pióra ekipy prasowej Photojournalists’ Magazine.
Czuję gigantyczne szczęście, odkąd dowiedziałem się, że krótko po opublikowaniu zdjęć, fotoreporterzy z prestiżowego czasopisma Photojournalists’ Magazine zaczęli pisać na mój temat. Osiągnąłem znaczący sukces w na całym świecie. Moje prace zyskały uznanie na międzynarodowym rynku, ponieważ po publikacji zauważyłem w statystykach mojej strony, że zaczęli mnie czytać odbiorcy z różnych krajów na całym świecie.
Poczułem kolosalną euforię, gdy dowiedziałem się, że moja historia, zaprezentowana w opisie fotoreportażu, inspiruje wielu ludzi. Słysząc pochwały zawarte w komentarzach na oficjalnej stronie Photojournalists’ Magazine dotyczące fragmentów „Cyfrowej gazetki Photojournalists’ Magazine poświęconych mojej osobie, poczułem się doceniony z każdej możliwej strony. Oprócz uznania dla opisu, chwalono także moje osobiste teksty zamieszczone na mojej stronie Zakątek Recenzenta Mateusza Morysa. Wzruszyłem się bardzo głęboko i zrozumiałem, że mogę być pewny swoich umiejętności pisarskich i recenzenckich, skoro inni ludzie dostrzegają piękno w moich dziełach.
W końcu udało mi się zrealizować marzenie, aby moja twórczość była znana na światową skalę. Nie osiągnąłbym tego uznania, gdyby nie szczera chęć pracowników Photojournalists’ Magazine do opublikowania fotoreportażu autorstwa pani fotograf Hanny Wierzbickiej. Dlatego w moich oczach wszyscy zaangażowani w publikację tego fotoreportażu są osobami, które uosabiają szlachetność i mają wspaniałe, wielkie serca.
Jeśli reportaż fotograficzny, w którym miałem przyjemność wystąpić, przypadnie Wam do gustu, serdecznie proszę o udostępnienie go swoim znajomym za pomocą linku zamieszczonego na końcu posta. Możecie dodać krótką informację, że osoba, której twórczość lubicie, wystąpiła w reportażu fotograficznym, który na pewno ich zainteresuje. Działanie, jakie byście zdecydowali się podjąć, zwiększy moją szansę na lepszy rozwój obecnie głównej mojej strony Zakątek Recenzenta Mateusza Morysa, bo zdobędę dodatkowe nowe wyświetlenia, które pomogą mi dotrzeć do jeszcze większej liczby nowych odbiorców szczerze zainteresowanych moją unikalną twórczością.
Na koniec załączam linka do całego magazynu, w którym oprócz fotoreportażu z moim udziałem będziecie mogli poznać też inne fascynujące opowieści zawarte w innych foto materiałach: https://photojournalistsmagazine.press/issue-02/
Życzę Wam, drodzy czytelnicy, miłego i spokojnego dnia lub wieczoru, w zależności od tego, kiedy to przeczytacie.
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!
Do zobaczenia wkrótce.
Autorem opracowanego posta jest Mateusz Morys, czyli hobbystyczny retro recenzent filmowy.
Post został przenikliwie poprawiony przez Dominikę Agnieszkę Glombin, która jest moim osobistym korektorem i autorką własnej strony internetowej „Czarodziejka Korekt Tekstów Dominika Glombin”.
Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez wielbicielkę starych filmów Joannę Wargocka.
Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez miłośniczkę kinematografii Aleksandrę Szafran.
Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez miłośniczkę dobrego kina Patrycję Antkowiak.
Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez miłośniczkę kina Martynę Ejchelkraut.
Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez pasjonata podróży po świecie Pawła Wiszniuka.
Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez miłośniczkę dobrego kina Mariannę Czaboćko.
Niektóre fragmenty postu zostały poprawione przez Marka Kamińskiego ,właściciela strony na Facebooku Nocny Marek.
Autorką zaprojektowanego logo mojej strony zaprojektowanego specjalnie do celów marketingowych jest niezwykle utalentowana graficzka Karolina Bil, która jest również właścicielką strony internetowej Carolinedev.pl.
Autorem zdjęć z moim wizerunkiem jest Krzysztof Morys.
Zdjęcia zostały wykonane w miejscu Teatr Nowy w Zabrzu.
.png)





Mateusz, dziękuję za możliwość pokazania Twojej historii! Działamy dalej!
OdpowiedzUsuń