sobota, 7 marca 2026

Reklamowa recenzja TE LODY Nietypowe w mieście Ruda Śląska.

 


 Zachęcam was, czytelnicy, do lektury mojej reklamowej recenzji Lodziarni TE LODY Nietypowe. Odkryjecie w niej, gdzie można spróbować najlepszych lodów w Rudzie Śląskiej.

Jestem stałym klientem lodziarni TE LODY Nietypowe.

Lokal ten posiada swoją siedzibę w mieście Ruda Śląska na ulicy Fojkisa 17D.

Otwarcie godzinowe tego niezwykłego miejsca zmienia się w zależności od sezonu. W okresie letnim lokal jest czynny od godziny 12:00 do godziny 20:00, zaś w jesiennym lody można kupić od godziny 12:00 aż do godziny 19:00.

Uważam, że pomysł, aby TE LODY Nietypowe działały każdego dnia, jest wspaniałą inicjatywą. Uniwersalny godzinowy grafik odpowiada różnym grupom odbiorców.

Wiem, że brzmi to może dziwnie, ale siedząc w lodziarni i nie mając nic lepszego do roboty, podsłuchałem rozmowy kilku osób. Dlatego właśnie mogę podać oparte na prawdzie historie, dlaczego grafik pasuje różnym grupom ludzi.

 Pierwsza grupa klientów to rodzice małych dzieci. Mówili ekspedientkom, że obecne godziny otwarcia są dla nich wybawieniem. Dzięki nim mają czas, by wpaść na lody jeszcze przed pracą albo po odebraniu dzieci z przedszkola – zamiast spędzać popołudnia wyłącznie w domowym zaciszu z dzieciakami.

Druga grupa klientów to młode studenckie pary. Narzekali, że przez ciągłą presję ze strony wykładowców i stres związany z egzaminami rzadko mają głowę do randek. A gdy już znajdą chwilę, okazuje się, że wiele lokali nie pasuje do ich planu dnia.

Natomiast TE LODY Nietypowe, dzięki prostemu i elastycznemu grafikowi, stały się dla nich stałym miejscem spotkań. Codzienne otwarcie daje im pewność, że zawsze znajdą okienko na randkę.

Przemyślenia na temat nastawienia obsługi względem klientów.

Obsługa ma przemiłe nastawienie do klientów.

Wszyscy z obsługi zawsze zwracają się do każdego klienta z wielkim szacunkiem i kulturą osobistą.

Obsługa nieustannie dba o to, aby pokazywać swoje przeurocze uśmiechy, które zarażają pozytywną energią. Pracownicy chętnie doradzają, jakie smaki lodów warto skosztować.   

Przemyślenia na temat wystroju.

Wystrój wnętrza lokalu jest bardzo przytulny, a to sprawia, że to miejsce jest wspaniałe na zrelaksowanie się po ciężkim dniu.      

Przemyślenia na temat atmosfery panującej w lokalu.

Przez to, że właścicielka lodziarni, Julia Szumacher, prowadzi ją ze swoją rodziną, czuć tam rodzinną atmosferę, która zaraża wszystkich gości. To sprawia, że goście czują się częścią tej wspólnoty.

Co przyczynia się do wyjątkowego smaku lodów z firmy TE LODY Nietypowe.

Tajemnica smaku tkwi w tym, że lody tworzone są z pasją we współpracy właścicielki i jej bliskich, którzy stale udoskonalają swoje rzemiosło.

Największą satysfakcję Julii daje moment, gdy widzi, że komuś aż „uszy się trzęsą” podczas jedzenia jej lodów. Wtedy ma pewność, że spełniła wszystkie oczekiwania.

Aby klienci się nie nudzili, co jakiś czas na facebookowej stronie TE LODY Nietypowe pojawiają się nowe smaki – każdy z błyskotliwą i intrygującą nazwą.

Rzemieślnicze lody różnią się od tych z sieciówek wszystkim: oryginalnością receptur, jakością składników i naturalnością. Widać to choćby po tym, jak się roztapiają – to dowód, że nie ma w nich sztucznych ulepszaczy.

Ostatnio miałem przyjemność spróbować dwóch gałek: czekoladowej i chałwowej. Obie były intensywne, a zarazem delikatne dla podniebienia. Do tego ogromna wielkość gałek sprawia, że można długo rozkoszować się niesamowitym smakiem.  

Podsumowanie.

Odwiedzenie tego miejsca jest bardzo dobrym pomysłem. Gdy w upalne dni macie ochotę na lody i akurat jesteście w Rudzie Śląskiej – wstąpcie do omawianego lokalu. Gorąco polecam wybrać się do tej lodziarni. Jestem pewien, że po skosztowaniu lodów będziecie wracać tam częściej.

Autorem opracowanej reklamowej recenzji jest Mateusz Morys, czyli hobbystyczny retro recenzent filmowy.

Reklamowa recenzja była poprawiana przez Karolina Bil, Która jest autorką strony internetowej Carolinedev.pl

Niektóre fragmenty reklamowej recenzji były poprawiane przez Dominikę Agnieszkę Glombin, która jest moim osobistym korektorem i autorką własnej strony internetowej „Czarodziejka Korekt Tekstów Dominika Glombin”.

Niektóre fragmenty reklamowej recenzji były poprawiane, przez wielbicielkę starych filmów Joannę Wargocka.

Niektóre fragmenty reklamowej recenzji były poprawiane, przez miłośniczkę kinematografii Aleksandrę Szafran.

Autorką zdjęć wykorzystanych w publikacji jest pani  Hanna Wierzbicka, która prowadzi stronę na Facebooku pod nazwą „Fotografka Hanna Wierzbicka”.

Autorką zaprojektowanego logo mojej strony zaprojektowanego specjalnie do celów marketingowych jest niezwykle utalentowana graficzka Karolina Bil, która jest również właścicielką strony internetowej Carolinedev.pl.

 



 







 

  

 

poniedziałek, 29 grudnia 2025

Pojawił się w Internecie wywiad udzielony przez Mateusza Morysa, czyli niezwykłego recenzenta filmowego pochodzącego z miasta Świętochłowice, dziennikarzowi Arkadiuszowi Szymczakowi, pracującego dla Ślązag.

 

 

Zachęcam Was, drodzy czytelnicy, do sięgnięcia po lekturę mojego posta. Podzielę się w nim swoimi uczuciami i wrażeniami względem wywiadu, jakiego udzieliłem portalowi Ślązag. Gdy przeczytacie cały post to będziecie mogli dowiedzieć się, gdzie możecie przeczytać cały wywiad, jakiego udzieliłem.

Witam wszystkich odwiedzających, moją stronę.

Bardzo chciałbym się z wami, kochani Czytelnicy podzielić niezwykłą rewelacją, która wydarzyła się w moim życiu. Mianowicie, ku mojemu wielkiemu pozytywnemu zdziwieniu w poniedziałek 17 listopada 2025 roku napisał na mojej dawnej strony na Facebooku o nazwie Blog Recenzenta Mateusza Morysa dziennikarz Pan Arkadiusz Szymczak, który pracuje dla portalu informacyjnego Ślązag.

W swojej wiadomości na Messengerze powiedział mi, że pracuje dla portalu o charakterze gazety prasowej o nazwie Ślązag. Po chwili dodał, że moja historia zawarta w biografii jest niezwykle interesująca i poruszająca nawet najtwardsze serce. Był nią tak oczarowany, że odczuwał silne pragnienie, aby opowiedzieć o mnie, przeprowadzając ze mną wywiad. Następnie zadał mi pytanie, czy chciałbym udzielić mu krótkiego wywiadu.

Poczułem ogromniaste szczęście, gdy dowiedziałem się, że ktoś z prasy zainteresował się treścią mojej biografii i na Messengerze pochwalił mnie ze wszystkich możliwych sposobów. Następnie, gdy na spokojnie przesłuchałem za pośrednictwem mojego programu do czytania na głos treści w cyfrowym świecie wszystkie pochwały odnośnie mojej biografii kierowane w moją stronę to natychmiastowo poczułem głębokie wzruszenie zalewające łzami moje oczy oraz zrozumiałem, że mogę mieć już pewność, że wszystko robię doskonale tworząc swoje teksty, skoro dziennikarz pan Arkadiusz dostrzegł piękno w moim tworze tekstowym.

Poczułem się niezwykle poruszony, ponieważ rzadko zdarza się, aby szarzy ludzie, do których się zaliczam, zyskiwali zainteresowanie ze strony mediów.  Następnie ogarnął mnie wielki zaszczyt, wynikający z faktu, że niecodziennie dostaje się zaproszenie do udziału w wywiadzie w takim wyjątkowym portalu o charakterze wiadomości prasowych. jakim bez wszelkiego wątpienia jest Ślązag.

Przez dłuższy czas starałem się zrozumieć i opanować wszystkie moje emocje, które wszem i wobec mnie ogarniały. Gdy w końcu udało mi się zapanować nad sobą i swoimi uczuciami, poświęciłem dłuższą chwilę na uporządkowanie myśli, ponieważ czułem się oszołomiony tą niezwykłą propozycją. Później podjąłem działanie odpisania mu na wiadomość, w której napisałem, że jak najbardziej jestem zainteresowany, ale muszę wysłuchać przez tradycyjną rozmowę telefoniczną więcej szczegółów, żeby wiedzieć na pewno, czy się podejmę tego szczególnego zadania.

W rozmowie telefonicznej dowiedziałem się, że dziennikarz pan Arkadiusz przyjechałby w odwiedziny do mnie do domu, a następnie przy herbatce i dobrym ciasteczku zadawał mi pytania, które dużo wcześniej wysłałby mi na maila podanego na mojej stronie nazwanej przeze mnie jako Zakątek Recenzenta Mateusza Morysa.

Po wysłuchaniu jego wypowiedzi telefonicznej natychmiastowo Uznałem, że jest osobą godną zaufania a następnie zgodziłem się udzielić wywiadu.

We wtorek 2 grudnia 2025 roku przyjechał do mojego domu dziennikarz pan Arkadiusz, aby mogła odbyć się wspomniana rozmowa. Dziennikarz pan Arkadiusz w trakcie wywiadu wykazał wyrozumiałość, że musi dłużej poczekać na odpowiedź, bo ja muszę sobie poprzypominać różne fakty, w ramach odpowiedzi, które wcześniej sobie głosowo napisałem, bowiem mam problemy z przetwarzaniem informacji z pamięci krótkotrwałej do długotrwałej. przez moją podstawową chorobę, czyli melanozę skórno - nerwową. Dał mi tyle czasu, ile potrzebuję, abym mógł bezproblemowo odpowiedzieć na wszystkie ważne dla niego pytania.

Poczułem wielką radość dostrzegając, że dziennikarz pan Arkadiusz okazał się osobą bardzo cierpliwą, która posiada także dużą wyrozumiałość do drugiego człowieka.

Poczułem ogromne wzruszenie, gdy zauważyłem, że dziennikarz pan Arkadiusz ma prawdziwie empatyczne podejście do innych ludzi, co pozwala mu głęboko odczuwać emocje i potrzeby swojego rozmówcy. W trakcie rozmowy olśnił mnie swoim talentem dziennikarskim i zaimponował mi w sposób, którego kompletnie się nie spodziewałem. Nie śmiałem śnić, że ktoś z prasy okaże mi nie tylko zainteresowanie, ale również pełny wymiar zrozumienia. Zamiast opierać się na plotkach krążących wśród ludzi na Facebooku, pragnął poznać z pierwszej ręki wszystkie szczegóły mojej rzeczywistości. Jego pytania były niezwykle szczegółowe i starannie przemyślane, co sprawiło, że z przyjemnością odpowiadałem na każde z nich, a także w pełni zrozumiałem prawdziwe pozytywne intencje dziennikarza.

Rozmowa z nim była dla mnie niezwykle satysfakcjonująca, ponieważ zachwycił mnie swoją obecnością zarówno umysłem, jak i duchem. Oprócz uważnego słuchania moich wypowiedzi, reagował na nie w sposób, który świadczył o jego szczerym pragnieniu nawiązania dobrego graniczącego z przyjaźnią kontaktu ze mną.

Co więcej, odczuwałem nieustanną radość, mając wrażenie, że jego pytania nie były jedynie mechanicznym odczytywaniem z kartki. To niezwykle cenne, ponieważ świadczy o jego talencie do prowadzenia rozmowy na najwyższym poziomie. Jego zaangażowanie dowodzi ogromnego szacunku do rozmówcy. Mówił w sposób naturalny, dostosowując ton do charakteru i energii emocjonalnej swojego rozmówcy, co świadczy o wielkiej jego dbałości o dynamikę rozmowy.

Czułem ogromne zadowolenie, widząc, że dziennikarz pan Arkadiusz jest osobą niezwykle uprzejmą przy każdej sytuacji. Jego wypowiedzi miały spokojny przyjemny do słuchania ton, a sposób, w jaki się wyrażał, sprawiał wrażenie, że jest on osobą powściągliwą. Jego umysł był pełen fantastycznych myśli, które zarażały mnie pozytywną energią. Imponuje mi to do dzisiaj. Wspaniale było dostrzec, że ma wielki porządek w swoich myślach, co pozwoliło mi w pełni zrozumieć przekaz każdej jego wypowiedzi. Często się uśmiechał, co zarażało jego pełnym pozytywnym nastawieniem do mnie. Witał mnie z autentyczną radością w głosie. Interesował się moim samopoczuciem, pamiętał o ważnych dla mnie szczegółach z mojego życia. Przebywanie w jego towarzystwie było kojące oraz dawało poczucie akceptacji i braku oceniania.

Czułem olbrzymi podziw dla prawdziwego przygotowania dziennikarza pana Arkadiusza, ponieważ w jego wypowiedziach wyraźnie dało się odczuć, że pragnie on uzyskać odpowiedzi oparte na autentycznych informacjach, które ukazują moją realną rzeczywistość w naszej rozmowie zawartej w pisemnym wywiadzie. Wzruszyłem się, gdy dowiedziałem się, że nie tylko skupi się na mojej pasji recenzenckiej, ale także pozwoli mi ukazać głębię mojej osobowości. Jego profesjonalizm w prowadzeniu nieszablonowej, inteligentnej dyskusji zachwycił mnie, ponieważ umożliwił mi pełne wyrażenie siebie, dzięki temu każdy z moich odbiorców mógł mnie lepiej zrozumieć. A to umożliwiło nam ukazanie dokładne mojej miłości do starego kina, które jest dla mnie istotnym sposobem wyrażania własnej tożsamości.  Ten cudowny dziennikarz ukazał w swoim tekście, że dla mnie w swoich publikacjach ważne jest stawianie czytelników na piedestał. To podejście pozwala mi traktować potrzeby moich odbiorców jako fundament udanego tekstu.

Był to pierwszy wywiad, który udzielałem komuś z prasy. Uważam, że wypadłem w nim bardzo naturalnie. Myślę, że ta naturalność była spowodowana tym, że dziennikarz pan Arkadiusz zadbał o sympatyczną atmosferę, która pomaga drugiej osobie poczuć się komfortowo.  Uważam, że moja swoboda wypowiedzi była też uwarunkowana tym, że dziennikarz pan Arkadiusz słuchał ze zrozumieniem wszystkiego co do niego mówiłem i potrafił swoje pytania zrównoważyć na tyle żebym nie poczuł się nimi przytłoczony.

Bardzo dziękuję dziennikarzowi panu Arkadiuszowi za poświęcony czas na przeprowadzenie ze mną tego wywiadu.  Serdecznie mu dziękuję za wykazanie wyrozumiałości do moich problemów zdrowotnych w tym ograniczeń spowodowanych zaburzeniami neurologicznymi.

 Jestem wdzięczny dziennikarzowi panu Arkadiuszowi za możliwość opowiedzenia mojej historii w trakcie wywiadu, za szanse opowiedzenia o mojej pasji do prowadzenia moich stron internetowych, na których dzielę się swoimi publikacjami autorskich retro recenzji filmów z nurtu klasyki kina.

W czwartek 25 grudnia 2025 roku ukazał się na oficjalnej stronie portalu informacyjnego Ślązag  artykuł na mój temat. Tam możecie przeczytać cały wywiad, którego miałem przyjemność udzielić dziennikarzowi panu Arkadiuszowi.

Jeśli wywiad, którego udzielałem Wam czytelnicy się spodoba to bardzo Was proszę udostępnijcie go swoim znajomym dalej za pomocą linku podanego na końcu postu z krótką informacją, że osoba, której twórczość lubicie udzieliła wywiadu, który być może ich zainteresuje. To zwiększy moją szansę na lepszy rozwój mojej strony Zakątek Recenzenta Mateusza Morysa, bo zdobędę dodatkowe nowe wyświetlenia, które pomogą mi dotrzeć do jeszcze większej liczby nowych odbiorców zainteresowanych moją twórczością recenzencką.

Bardzo dziękuję całej redakcji portalu informacyjnego Ślązag za danie mi szansy zaistnienia jako hobbystyczny retro recenzent filmowy. Dziękuję Wam za możliwość udzielenia jednemu z Waszych dziennikarzy wywiadu. Dzięki Waszej inicjatywie mnóstwo ludzi dowiedziało się o mojej działalności recenzenckiej, a to sprawiło, że moja strona zyskała mnóstwo nowych wyświetleń, które przyczyniają się na lepszy rozwój mojej strony, bo docieram do jeszcze większej liczby odbiorców. Tych potencjalnie nowych odbiorców, którzy zainteresują się moją twórczością recenzencką po przeczytaniu wywiadu zapraszam do śledzenia całej mojej strony.

Życzę Wam, drodzy czytelnicy, miłego i spokojnego dnia lub wieczoru, w zależności od tego, kiedy to przeczytacie.

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!

Do zobaczenia wkrótce.

Autorem opracowanego posta jest Mateusz Morys, czyli hobbystyczny retro recenzent filmowy.

Post został przenikliwie poprawiony przez Dominikę Agnieszkę Glombin, która jest moim osobistym korektorem i autorką własnej strony internetowej „Czarodziejka Korekt Tekstów Dominika Glombin”.

Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez wielbicielkę starych filmów Joannę Wargocka.

Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez miłośniczkę kinematografii Aleksandrę Szafran.

Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez miłośniczkę dobrego kina Patrycję Antkowiak.

Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez miłośniczkę kina Martynę Ejchelkraut.

Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez pasjonata podróży po świecie Pawła Wiszniuka.

Niektóre fragmenty postu były poprawiane przez miłośniczkę dobrego kina Mariannę Czaboćko.

Niektóre fragmenty postu zostały poprawione przez Marka Kamińskiego ,właściciela strony na Facebooku Nocny Marek.

Na koniec załączam linka prowadzącego do wywiadu, którego udzieliłem Portalowi Ślązag: https://www.slazag.pl/mateusz-morys-ze-swietochlowic-nie-umie-czytac-ani-pisac-a-prowadzi-bloga-z-recenzjami-filmowymi

Autorem nagłówka na plakacie jest Portal Ślązag.

Autorem plakatu jest Portal Ślązag.

Autorką zdjęcia na plakacie jest Hanna Wierzbicka, która prowadzi stronę na Facebooku o nazwie Fotografka Hanna Wierzbicka.

Autorką zaprojektowanego logo mojej strony zaprojektowanego specjalnie do celów marketingowych jest niezwykle utalentowana graficzka Karolina Bil, która jest również właścicielką strony internetowej Carolinedev.pl.